F1GP MonakoGP Monako 2019

Verstappen używał wolnej mapy silnika w wyścigu.

Kierowca Red Bulla do samego końca walczył o zwycięstwo w GP Monaco. Ostatecznie finiszując na piątej pozycji korzystał, jak się okazuje ze złej mapy silnika. Problemy zaczęły się po incydencie z Valtterim Bottasem w Pit lane.

Został On poinstruowany przez zespół aby skorzystać z trybu „torque 12” na czas pit stopu, po czym zmienić go na tryb „torque 6” na wyjeździe.

Jak widać cała sytuacja zestresowała Maxa oraz zespół Red Bulla do tego stopnia że ten o tym zapomniał. Przez co musiał pokonać 67 okrążeń ze złymi ustawieniami.

Zwykle zespół mi o tym przypomina, ale to oczywiście mój obowiązek. Miałem ogromne opóźnienie w reakcji przepustnicy przez parę pierwszych okrążeń. Więc nie miałem nic, a potem nagle pojawiała się moc. Nie pomagało mi to w jeździe, ale udało mi się obejść ten problem

Ustawienia mapy momentu obrotowego mogą być zmieniane jedynie na starcie, oraz w momencie zjazdu na zmianę opon.

W wypowiedzi dla Autosportu, dyrektor techniczny Hondy- Toyoharu Tanabe stwierdził że była to „duża” różnica w porównaniu ze standardową mapą wyścigową.

Oczywiście staraliśmy się mu pomóc w zarządzaniu parametrami, ale mogliśmy to zrobić jedynie w niewielkim stopniu.

 

Pod koniec wyścigu w bolidzie Red Bulla wykryto również problemy z synchronizacją biegów. Okazało się jednak że był to jedynie defekt czujnika.

Tagi

Tamer Suleiman

Z Formułą 1 związany od 2002 roku. Fan Ferrari wychowany na sukcesach Schumachera. Dzielę się swoją wiedzą i ciekawostkami z padoku F1.

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close