F1GP MeksykuGP Meksyku 2019

Trening do zapomnienia – Podsumowanie FP3 przed Grand Prix Meksyku

Za nami ostatnia z sesji treningowych poprzedzających kwalifikacje oraz niedzielny wyścig o Grand Prix Meksyku. Poprzednie treningi pokazały, że niecodzienne warunki panujące na Autodromo Hermanos Rodriguez sprawiają nie lada problemy wszystkim zespołom, których osiągi z uwagi wysokie położenie toru, znacząco spadły. Wartym podkreślenia jest fakt, iż minionej nocy w okolicach obiektu padało, przez co tor jest zupełnie nienagumowany. Z uwagi na powyższe, za nami mało porywająca sesja, w której cokolwiek działo się tylko w samej końcówce. Zapraszamy do podsumowania FP3.

Pierwsze wyjazdy

Deszcz pozostający na asfalcie po opadach mających miejsce minionej nocy nie wysechł, co zmusiło wszystkie zespoły do założenia opon przejściowych. Jako pierwszy na torze pojawił się Alex Albon, wykręcając czas na poziomie 1:28.975. Niedługo po nim z boksów wyjechali reprezentanci McLarena wykonując jedynie okrążenia instalacyjne. Na 50 minut przed końcem sesji poza aleją serwisową znajdowali się jedynie kierowcy stajni Mercedesa, Alfy Romeo oraz Max Verstappen. Holender pojechał swoje szybkie kółko wolniej od swojego zespołowego partnera o 1.248 sekundy. Wszyscy z kierowców, którzy zdecydowali się na pozostanie na torze konsekwentnie poprawiali swoje czasy, co było efektem przesychającego toru. Najlepszym tego dowodem była postawa Alexa Albona, który w przeciągu kilku minut poprawił swój czas o prawie 2 sekundy.

Chwila posuchy na torze

Na 45 minut przed końcem sesji panujące warunki na torze zniechęciły wszystkie zespoły do wypuszczenia jakiegokolwiek z kierowców z boksów. Dotychczasowym liderem był Max Verstappen, z czasem 1:26.118. Tuż za nim znajdowali się Lewis Hamilton (+0.444 sek.) oraz Alexander Albon (+0.640 sek.). Po upływie pięciu minut na wyjazd zdecydował się Kimi Raikkonen, jednak było widać, że 40 – latek ma duże problemy z utrzymaniem samochodu na torze, zwłaszcza w sekcji stadionowej, w której gdzieniegdzie znajdowała się woda. Odzwierciedleniem kłopotów Fina był jego czas. Kierowca Alfy Romeo tracił do lidera 3.390 sekundy. 25 minut po rozpoczęciu sesji pojedynczy kierowcy decydowali się na przejechanie jednego kółka instalacyjnego. Żaden z nich nie podjął próby wykręcenia okrążenia pomiarowego, przez co w tabeli widniało jedynie siedem nazwisk. Po kilkuminutowym czasie oczekiwania, ku uciesze znudzonych kibicom na tor wyjechał Carlos Sainz. Radość jednak nie trwała długo. Hiszpan podobnie jak inni kierowcy, podjął decyzję o przejechaniu tylko okrążenia instalacyjnego.

Mała dawka emocji

Po wielu minutach oczekiwania, Valtteri Bottas zakończył chwile nudy na torze. Mercedes zdecydował się na wypuszczenie Fina na tor, jednak po pierwszych metrach szybkiego kółka, kierowca podjął decyzję zmiany opon z przejściowych na pośrednie. Zaskakującą decyzję podjęła Alfa Romeo, pozwalając Kimiemu Raikkonenowi na wyjazd na oponach miękkich. Jak się później okazało, wpłynęło to pozytywnie na osiągi samochodu. Fin przejechał najszybsze kółko ze wszystkich, przekraczając linię mety po upływie 1:21.673. Niedługo potem pazur pokazał wspomniany wcześniej Bottas. Kierowca z numerem 77 przejechał swoje okrążenie z czasem 1:19.101. Na torze w końcu zapanowały warunki pozwalające na szybką jazdę, przez co niemal wszystkie zespoły zdecydowały się na wyjazd na tor, najprawdopodobniej w celu symulacji sesji kwalifikacyjnej Po wymianie ciosów w czołówce, najszybsze okazały się Red Bulle. Max Verstappen z czasem 1:16.903, przejechał swoje kółko szybciej o 0.467 sekundy od swojego partnera zespołowego. Po założeniu opon na suchą nawierzchnię kierowcy mieli spore problemy z dohamowaniem do zakrętu numer 1. Koła zblokowali tam między innymi Lewis Hamilton, czy Valtteri Bottas. Tor przesychał dość szybko, z czego skorzystał Carlos Sainz. Hiszpan ustanowił najszybsze okrążenie sesji, które niemal natychmiastowo zostało przebite przez kierowców Mercedesa. Nowym liderem został Valtteri Bottas (1:16.259) lepszy od Lewisa Hamiltona o 0.122 sekundy. Radość Srebrnych Strzał nie trwała jednak długo. Czasy samochodów z numerami 44 i 77 zostały przebite przez Ferrari. Zwycięzcą sesji został Charles Leclerc z czasem 1:16.145. Drugi Sebastian Vettel pojechał wolniej tylko o 0.027 sekundy, co jest prognostykiem na wyrównane kwalifikacje. 

Wybrane dla Ciebie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *