F1GP JaponiiGP Japonii 2019

Skrócony czas na przygotowania – Podsumowanie FP1 do GP Japonii 2019

Pora na ostateczne odliczanie ostatnich pięciu Grand Prix w tym sezonie. Tym razem przyszła pora na jeden z motorsportowych klasyków – Suzukę. Ten weekend będzie trzydziestym pierwszym w historii organizacji wyścigów F1 na tym legendarnym torze. Jeszcze przed treningami poinformowani zostaliśmy o anulowaniu wszelkich sobotnich aktywności. FIA w oficjalnym oświadczeniu zaznaczyło, że bezpieczeństwo jest dla nich najważniejsze, a z uwagi na szalejący w sobotę tajfun, trzeci trening został odwołany. Kwalifikacje przełożone zostały na 10 rano lokalnego czasu (03:00 czasu polskiego), jednak termin wyścigu pozostał bez zmian. Biorąc pod uwagę powyższe, piątkowe treningi będą kluczowe w kwestii odpowiedniego dostosowania auta. Zapraszamy na podsumowanie FP1.

Pierwsze wyjazdy

Jako pierwszy na torze pojawił się Carlos Sainz, lecz tuż po wyjeździe z alei serwisowej, samochód Hiszpana stracił moc. Ogłoszony został wirtualny samochód bezpieczeństwa. Po wywieszeniu zielonych flag, niemal natychmiastowo swoje pierwsze czasy wykręcili kierowcy Mercedesa. Lewis Hamilton przekroczył linię mety po upływie 1:31.723, tuż przed swoim partnerem, wolniejszym o 0.108 sekundy. Wartym uwagi była forma Naokiego Yamamoto, który debiutuje w F1 zastępując za kierownicą Toro Rosso Pierra Gasly. Następuje to oczywiście ze względu na bliską relację Hondy oraz Red Bulla. Narodowość kierowcy oraz miejsce, w którym jeździ nie są przypadkowe. Po swoim pierwszym mierzonym kółku, Japończyk tracił do lidera 7.683 sekundy. Na godzinę przed końcem sesji do kierowców Srebrnych Strzał dołączyli Sebastian Vettel i Charles Leclerc. Początek jednak nie był zachwycający w ich wykonaniu. Po pierwszych przejazdach Ferrari traciło około 0.9 sekundy do liderującego Hamiltona, zajmując 3 i 4 miejsce.

Kłopoty Leclerca

Po półgodzinnej wizycie w garażu, Carlos Sainz mógł kontynuować swoją jazdę w FP1. Okazało się później, że problem w bolidzie oznaczonym numerem 55 dotyczył elektroniki. Na ósmym zakręcie swoją przygodę z pierwszym treningiem mógł zakończyć Charles Leclerc. Monakijczyk zbyt agresywnie najechał na tarkę w zakręcie numer 8, co zmusiło go do natychmiastowej kontry i porzucenia szybkiego kółka. Jak później się okazało, młodszy z kierowców Ferrari sprawił, że swoją próbę anulować musiał również Valtteri Bottas, którego nie widział w swoich lusterkach podczas wolnego przejazdu. Pierwszą niespodzianką weekendu była forma bolidu oznaczonego numerem 63. George Russell, na 35 minut przed końcem sesji zajmował 15 miejsce, tracąc do lidera 2.276 sekundy. Jak na standardy Williamsa to dość niewiele.

Dominacja Mercedesa

Na pół godziny przed końcem sesji, na szczyt wspięło się Ferrari. Najszybszy okazał się Sebastian Vettel, z czasem 1:29.720, wyprzedzając swojego partnera zespołowego o 0.192 sekundy. Wyniki stajni z Maranello nie były jednak do końca reprezentatywne z uwagi na fakt, iż w przeciwieństwie do Mercedesa, który zrobił to na mieszankach pośrednich, swoje szybkie kółka przejechali na oponach miękkich. Na ripostę zespołu z Brackley nie trzeba było długo czekać. Po założeniu takich samych mieszanek jak Ferrari, Mercedes nie pozostawił żadnych wątpliwości kto rządzi na Suzuce. Najlepszy czas uzyskał Valtteri Bottas (1:28.731), szybszy od Lewisa Hamiltona o 0.076 sekundy. Strata kierowców Ferrari wynosząca niemal sekundę mówi wszystko. Pozytywną informacją dla zespołu Racing Point były dotychczasowe miejsca zajmowane przez ich kierowców. Sergio Perez i Lance Stroll zajmowali kolejno 7 i 8 miejsce prezentując dość równy poziom.

Końcówka FP1

Ostatnie minuty pierwszej sesji treningowej obyły się bez ciekawszych wydarzeń na torze. Kierowcy co prawda starali się poprawić swoje dotychczasowe czasy, lecz bez skutków. Optymistycznie wygląda sytuacja Red Bulla, który ma realne szanse na powalczenie w niedzielę z Ferrari. Byki zajmowały 5 i 6 miejsce, tracąc stosunkowo niewiele do czerwonych bolidów. Zauważalna była również różnica pomiędzy dwoma bolidami Williamsa. Co ciekawe Robert Kubica z zainstalowanym nowym przednim skrzydłem tracił do Georga Russella około 0.7 sekundy. Ostatecznie w tabeli zmieniło się bardzo niewiele. Sesję zdominowały samochody Mercedesa mając przewagę nad drugim Ferrari na poziomie sekundy. Pozostaje mieć nadzieję, że podczas FP2 stajnia z Maranello zminimalizuje swoje straty.

 

Tagi

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close