F1

Posezonowe testy młodych kierowców (i nie tylko) za nami

Posezonowe testy młodych kierowców (i nie tylko) za nami

Dla Roberta Kubicy 15 grudnia 2020 roku to dzień w którym po raz ostatni w tym sezonie miał okazję prowadzić bolid F1. Wszystko przy okazji posezonowych testów, które zgodnie ze swoją nazwą przeznaczone miały być głównie dla kierowców, którzy nie mają doświadczenia w królowej sportów motorowych. W tym przypadku jednak, zrobiono wyjątek dla trzech kierowców, których debiutantami nazwać nie można. Są nimi wspomniany wcześniej Polak, Sebastian Buemi oraz wracający do F1 po dwuletniej nieobecności – Fernando Alonso.

Pierwsza część testów

F1 zdążyła nas już przyzwyczaić do tego, że jakiekolwiek oficjalne testy samochodów tej serii podzielone są na dwie części – przedpołudniową i popołudniową. Pierwszą z nich Kubica rozpoczął natychmiastowo po rozpoczęciu sesji. Wiadome było, że celem Polaka nie było wyciskanie jak najlepszego tempa z Alfy Romeo C39, jednak żmudne przepracowanie testów, które mają mieć wymierny wpływ na proces produkcyjny bolidu na następny sezon. Niektórzy kierowcy początku testów do udanych zaliczyć nie mogą.

Problemy kierowców

Jako pierwszy lekką wpadkę zaliczył Yuki Tsunoda jadący Alpha Tauri. Japończyk wyjechał poza tor prawie zderzając się z bandami jednak na szczęście zdołał ich uniknąć. Nie udało się to niestety prowadzącemu Red Bulla Sebastianowi Buemiemu. Szwajcar stracił kontrolę nad autem i wpakował się tylną częścią samochodu w bariery. Na brak problemów nie narzekał również Zhou, który był ofiarą podobnego wypadku co Buemi. Wywieszona została czerwona flaga. Pierwszą połówkę sesji do udanych mógł zaliczyć Robert Kubica. Polak po przejechanych 21 okrążeniach zajmował siódmą pozycję z czasem 1:39.394. Strata kierowcy Alfa Romeo Racing Orlen do liderującego Alonso wynosiła około 1.5 sekundy.

 

 

Druga część testów

W drugiej odsłonie nie byliśmy świadkami aż tylu wypadków co wcześniej. Kierowcy konsekwentnie poprawiali swoje czasy, jednak obyło się bez jakichkolwiek kłopotów z ich strony. Ostatecznie najlepszy czas testów uzyskał Alonso, który przekroczył linię mety po upływie 1:36.333. Robert Kubica zajął czwartą pozycję, tracąc mniej niż jedną sekundę do dobrego znajomego sprzed lat.

Jeśli chodzi o największy przebieg i opony wybrane przez konkretne zespoły, to sytuacja była dość zróżnicowana. Najwięcej kółek podczas testów wykręcił Schwartzmann (129), a najmniej Nissany (75). O ile większość kierowców zdecydowała się na opony typu C5, w tej kwestii wyróżniali się Vips, Nissany, Sato, Aitken i Buemi, którzy jechali na mieszankach o jeden stopień twardszych.

Wracając do Roberta Kubicy, Polak wydawał się być zadowolony z przebiegu sesji po jej zakończeniu. Kierowca na mediach społecznościowych ekipy Alfa Romeo Racing Orlen podkreślał, że z jego punktu widzenia wszystko przebiegło dobrze:

 

 

 

 

Wybrane dla Ciebie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *