F1

Podsumowanie pierwszej części sezonu F1 w 2019 roku

Podsumowanie pierwszej części sezonu F1 w 2019 roku

Za zespołami i kierowcami już 12 weekendów wyścigowych w tym sezonie. Na razie z wielką przewagą w klasyfikacji konstruktorów prowadzi zespół Mercedesa, który dominuje w stawce od 2014 roku. W klasyfikacji kierowców także z dużą przewagą prowadzi Lewis Hamilton, który miał bardzo udaną jak na siebie pierwszą część sezonu. Zapraszam na podsumowanie pierwszej połowy sezonu dla poszczególnych zespołów, idąc zgodnie z tabelą klasyfikacji konstruktorów:
Embed from Getty Images

Mercedes – 438 pkt

Świetne zaczęli sezon 2019. Przez pierwsze pięć wyścigów ich kierowcy dojeżdżali na pierwszych dwóch miejscach, co stało się rekordem w historii F1. Jedyny moment, w którym mogli się przestraszyć to były kwalifikacje i wyścig w Bahrajnie, ponieważ tam rządziło Ferrari. Jednak przez spin Vettela i awarię u Leclerca, mogli oni się cieszyć z pełnej puli punktów w ten weekend. Im dalej w las, tym więcej problemów zaczyna mieć Mercedes. Uciekli oni nieco Ferrari, ale gonić ich zaczął Red Bull i Max Verstappen. Podkreśleniem problemów Mercedesa na pewno był wyścig w GP Niemiec, w którym zdobyli oni tylko dwa punkty a w ekipie zapanował chaos. Jednak jeśli Mercedes wyciągnie lekcje, powinien spokojnie dojechać na prowadzeniu do mety w obu klasyfikacjach.
Embed from Getty Images

Ferrari – 288 pkt

Dobre złego początki. Co prawda, GP Australii nie zaczęło się dla nich tak jakby chcieli, ale już podczas GP Bahrajnu Ferrari mogło poczuć się mocne. Ale tylko do czasu GP Chin. Od tego GP wydaje się, że Ferrari nie może się odnaleźć. Mają mocny silnik, ale poza tym pakiet samochodu jest w tym roku przeciętny. Najgorzej radzą sobie w wolnych zakrętach, choć w Monako i na Węgrzech udało się Vettelowi zdobyć podium. To też najgorszy początek sezonu dla Scuderii od sezonu 2016, ponieważ nie wygrali dotąd żadnego wyścigu. Wydaje się, że najmocniejszym ich punktem są dwaj mocni kierowcy, ponieważ pomimo problemów pokazują obaj dobre tempo. Największym minusem i to nie tylko w tym roku jest chaos, jaki panuje w Ferrari. Złe strategie, złe pit stopy w ważnych momentach. Muszą coś zmienić, bo nie może tak dłużej być.
Embed from Getty Images

Red Bull – 244 pkt

Na początku sezonu Christian Horner na pewno nie był zachwycony osiągami bolidu. Pomimo przyzwoitego startu w Australii, wyraźnie odstawali od Ferrari i Mercedesa. Jednak im dłużej trwa sezon, tym lepiej spisuje się zespół z Milton Keynes, czego zwieńczeniem była świetna końcówka pierwszej połowy sezonu Wydaje się, że przełomowym momentem było GP Austrii, w którym niespodziewanie wygrał Max Verstappen. Od tamtego GP Red Bull błyszczy i to głównie dzięki Hondzie, ponieważ znacznie poprawiła swój silnik. Dodatkowym małym plusikiem musimy uznać mechaników Red Bull Racing, którzy spisują się niesamowicie. W tym zespole panuje jednak inny problem: kierowcy. Jeden jest uważany za jednego z najlepszych w stawce, jeśli nie najlepszego. Drugi jest wyszydzany przez dużą ilość osób i dużo się mówi o zmianie Pierre’a Gasly na kogoś innego.
Embed from Getty Images

McLaren – 82 pkt

Mają sezon podobny do ekipy Red Bulla. Przez pierwsze kilka wyścigów mieli trochę szczęścia, przez co udało im się złapać dużo punktów. Jednak wraz z przebiegiem sezonu ich bolid bardzo mocno szedł do przodu i stał się czwartym najsilniejszym graczem w stawce. Co warto dodać, Carlos Sainz po 12 wyścigach walczy z Pierre’m Gasly z Red Bulla, co pokazuje, jak dobrą maszyną przyszło jeździć w tym sezonie kierowcom McLarena. Bolid jest niezawodny, szybki, konkurencyjny, dobrze dba o opony. Zarządzający zespołem wydają się być bardzo dobrzy w tym co robią, a kierowcy to wisienka na torcie. Lando i Carlos są jednym z najlepszych duetów tego sezonu, bo jeżdżą równo i szybko. Do tego bardzo dobrze się ze sobą dogadują. Harmonia w McLarenie po odejściu Alonso z zespołu przyczyniła się do wielkiego skoku naprzód. Zobaczymy, co im przyniesie druga część sezonu.
Embed from Getty Images

Toro Rosso – 43 pkt

Nie da się ukryć, że udało im się zbudować bolid do walki w środku stawki. Od początku sezonu pokazują mocne i dobre tempo, ale ponad połowę swoich punktów zdobyli podczas szalonego GP Niemiec. Bolid nie jest wyjątkowo dobry, ale tak jak napisałem, są w stanie walczyć z bolidami środka stawki i często wchodzić do Q2. Mają też dobrych kierowców, którzy jeżdżą bardzo równo. Jeśli uda im się wprowadzić większy pakiet poprawek na drugą część sezonu, być może utrzymają się na 5 miejscu w klasyfikacji generalnej. Ale będzie im bardzo ciężko.
Embed from Getty Images

Renault – 39 pkt

Przeciętna pierwsza część sezonu. Ciężko mi coś więcej powiedzieć. Dobrze to spuentował Daniel Ricciardo podczas GP Austrii: „Jesteśmy szybcy na niektórych torach, na niektórych nie. Ciężko mi się czasami dogadać z bolidem i nie rozumiemy, jaka jest tego przyczyna”. Jeśli Renault nie znajdzie tej przyczyny, nie będą w stanie powalczyć o dogonienie McLarena w klasyfikacji konstruktorów. Muszą też poprawić niezawodność silnika, ponieważ zdarza im się zbyt często odpadać z wyścigów w wyniku awarii jednostki napędowej.
Embed from Getty Images

Alfa Romeo – 32 pkt

Przed sezonem wydawało się, że będą mocniejsi. Jednak tutaj jest podobna przyczyna mniejszej ilości punktów jak w Red Bull Racing – jeden kierowca odstający umiejętnościami od drugiego. Pomimo tego, że Antonio poprawił się w kwalifikacjach, to w wyścigach dalej sobie nie radzi. Kimi Raikkonen jest zdecydowanie lepszy i pokazuje młodemu Włochowi, jak wykorzystać potencjał bolidu, który jest dobry. Jeśli Antonio dołączy do Kimiego w drugiej części sezonu, mogą oni walczyć o piąte miejsce z Renault, Toro Rosso, Force India i Haasem.
Embed from Getty Images

Racing Point – 31 pkt

Wydaje się, że Racing Point wygląda najgorzej z zespołów środka stawki, jeżeli chodzi o tempo wyścigowe i w kwalifikacjach. Nie od dziś wiadomo, że zespół ten (Force India w poprzednich latach) zawsze słynął z małego docisku i bardzo wysokiej prędkości maksymalnej. Jednak wyniki pokazują, że w tym sezonie bolid prowadzi się gorzej. Dodatkowo nie pomaga fakt, że kierowcy nie prezentują swojej najlepszej formy. Perez jeździ równo, ale nie na najwyższym poziomie, a Lance jeździ po prostu słabo. Gdyby nie GP Niemiec, Kanadyjczyk miałby teraz tylko 6 punktów na koncie.
Embed from Getty Images

Haas – 26 pkt

Dużo słabszy sezon niż ten poprzedni. Amerykański zespół, poza zmartwieniami dotyczącymi bolidu, ma problem z kierowcami, którzy tylko sobie przeszkadzają podczas wyścigów. Dodatkowo zespół pogubił się w trakcie sezonu, w wyniku czego Romain Grosjean poprosił władze zespołu o przydzielenie mu takiego pakietu, z jakim Haas jeździł na początku sezonu i okazuje się, że ten pakiet lepiej spisuje się niż ten z poprawkami. Teraz mają czas na przemyślenie swoich błędów i pójście w odpowiednią stronę.
Embed from Getty Images

Williams – 1 pkt

To miał być dla nas wyjątkowy sezon ze względu na Roberta Kubicę. Ale Williams zepsuł to wszystko po całej linii. Po pierwsze, spóźnili się z budową bolidu na testy, które były kluczowe aby dobrze zrozumieć nowy bolid na sezon 2019. Po drugie, główny projektant bolidu i osoba za niego odpowiedzialna, postanowiła najpierw wziąć urlop tuż przed sezonem a potem wycofać się z zespołu. Po trzecie, wydawało się, że nie można mieć gorszego sezonu niż poprzedni. Okazało się, że jednak można. Williams w zeszłym sezonie był najgorszym bolidem, ale był dużo bliżej środka stawki niż obecne bolidy. Czasami nawet kierowcom udawało się wejść do Q2, co na razie jest abstrakcją. Poprawki, które zespół wprowadził podczas weekendu w Niemczech okazały się tragedią, ponieważ zaczęły się rozsypywać. Jednak już tydzień później zespół z Grove uzyskał planowany skok tempa i samochód George’a Russella spisywał się bardzo dobrze. Jeśli Williams jeszcze trochę poprawi oba bolidy, kierowcy będą w stanie z kimś walczyć podczas wyścigów, a nie tylko między sobą. Zdobywcą jedynego punktu jest Robert Kubica, który pojechał bardzo przyzwoity wyścig podczas GP Niemiec i w trudnych warunkach wyprzedził swojego zespołowego kolegę.

Tagi

Kamil Domagalski

Motoryzacja to moja pasja. Głównie Formuła 1, ale rajdy, MotoGP, WRX, WEC i serie towarzyszące F1 nie są mi obce.

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close