F1

Latifi za Kubicę albo Pereza w 2020 roku?

Latifi za Kubicę albo Pereza w 2020 roku?

Jak podają dziennikarze „Auto, Motor und Sport”, kanadyjski kierowca rezerwowy Williamsa Nicholas Latifi jest zainteresowany jeżdżeniem w następnym sezonie jako kierowca etatowy w zespole Williamsa. Obecny lider serii F2 ma ponoć wnieść do przyszłorocznego budżetu ok. 30 milionów euro, co na pewno zadowoliłoby Claire Williams i pozwoliło przyspieszyć pracę nad bolidem ze względu na większy budżet i zapewne większe oczekiwania ze strony kanadyjskich inwestorów.

Jednak pierwotnym celem dla nich jest dostanie się do zespołu Lawrence’a Strolla. Tam Nicholas miałby większe szanse na dobre wyniki oraz niezbyt wymagającego kolegę z zespołu. Problem jest natomiast taki, że Racing Point narazie jest zadowolone z wyników Pereza nie tylko na torze. Sponsorzy Sergio są dosyć hojni, więc Lawrence nie musi myśleć o zmianie kierowcy. Natomiast w Williamsie sytuacja jest inna i ewentualne większe pieniądze na pewno zachęcą ich do przyjęcia go na stanowisko kierowcy etatowego.

Ocon jako etatowy kierowca w 2020 roku?

Dziennikarze „Auto, Motor und Sport” podają również pierwsze plotki odnośnie utalentowanego Francuskiego kierowcy Estebana Ocona, który rzekomo ma mieć zapewnione miejsce w następnym roku jako kierowca etatowy. Toto Wolff podobno prowadzi rozmowy z Alfą Romeo i Renault. Co do pierwszej ekipy mam wątpliwości, czy mogłoby się to udać, ponieważ Ocon jest kierowcą Mercedesa, a Alfa Romeo jest kojarzona z Ferrari. Natomiast Renault wydaje się być realnym miejscem dla Ocona w przyszłym roku, ale pod jednym warunkiem. Plotki o prowadzeniu rozmów Nico Hulkenberga z zespołem Red Bull Racing musiałyby okazać się prawdziwe, ponieważ nie sądzę aby Renault zrezygnowało z usług dobrego i pewnego kierowcy w swoim zespole, nawet kosztem nie przyjęcia francuskiego kierowcy na stanowisko kierowcy etatowego.

Esteban Ocon
Racing Point Force India
Tagi

Kamil Domagalski

Motoryzacja to moja pasja. Głównie Formuła 1, ale rajdy, MotoGP, WRX, WEC i serie towarzyszące F1 nie są mi obce.

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close