F1GP Emilii-Romanii 2021GP WłochGP Włoch 2021

Deszcz spowodował wielki chaos! Bezbłedny Verstappen zwyciężył – Wyścig o GP Emilii Romanii 2021

Deszcz spowodował wielki chaos! Bezbłedny Verstappen zwyciężył – Wyścig o GP Emilii Romanii 2021

Wyścig od samego początku zapowiadał się niezwykle emocjonująco. Czołówka w kwalifikacjach była bardzo blisko siebie, kierowcy mieli zaplanowaną różną strategię a na godzinę przed startem wyścigu zaczął padać ulewny deszcz, który spowodował zmianę wszystkich planów na wyścig. Co najważniejsze, deszcz pojawił się tylko w pierwszym sektorze i na początku drugiego co spowodowało, że wybranie opon na mokrą nawierzchnię wiązało się z bardzo szybkim zużyciem. Jednym zdaniem: zapowiadało się fenomenalne widowisko na starcie!

Początek wyścigu

Niesamowicie wystartował z pól startowych Max Verstappen. Już w połowie prostej startowej zrownał się na czele z Lewisem Hamiltonem, z którym stoczył fantastyczny bój dopierwszego zakrętu. Lewis został tam przez Holendra delikatnie wypchnięty i w wyniku czego Lewis nieznacznie uszkodził przednie skrzydło. W komunikacie radiowym zdenerwowany narzekał na zagrywkę ze strony kierowcy Red Bulla.

Na czele też doszło do innego przetasowania. Leclerc na wyjściu z Variante Alta wyprzedził Sergio Pereza, który miał problem z trakcją. Najlepiej jednak pojechał na starcie Sainz, który zyskał 3 pozycje.

Zaraz po tym w zamieszaniu w środku stawki znalazł się Nicholas Latifi. Najpierw zaliczył piruet w zakręcie nr 12, a następnie wyjechał na tor pod koła Nikity Mazepina, który uderzył w Latifiego i wykluczył go z wyścigu (to była wina Latifiego, Mazepin nie miał miejsca na torze). Na torze zapanował Safety Car.

Chwilę później doszło do wielkiego błędu ze strony syna 7-krotnego mistrza świata, Micka Schumachera. Niemiec chciał dogrzewać opony podczas panowania na torze samochodu bezpieczeństwa. Niestety stracił on całkowicie trakcję i rozbił swój bolid przy wyjeździe z pit lane. Wrócił on jednak po tym wydarzeniu do ścigania.

Spadający w dół Pierre Gasly

Nie trafił taktycznie w tym wyścigu Pierre Gasly, który radził sobie cały weekend fantastycznie. Założył on na początku wyścigu pełne deszczówki, które po kilku okrążeniach straciły zupełnie swoje właściwości jezdne i Francuz zaczął spadać w dół w tabeli. Po spadku na 14 miejsce zdecydował się zjechać na pit stop aby zmienić opony na intermediaty.

Team-order w McLarenie!

Zazwyczaj team orders nie kojarzą się z niczym dobrym chociaż często dla zespołu są dobrym rozwiązaniem. Tak samo było dzisiaj na Imoli. Lando Norris naciskał na swojego partnera zespołowego Daniela Ricciardo już kilka okrążeń po starcie, jednak nie mógł go wyprzedzić. McLaren zdecydował się zamienić pozycjami kierowców i okazało się to strzałem w dziesiątkę, ponieważ Lando od razu odjechał Australijczykowi na kilka sekund a w grze była walka o P4 z Perezem, który dostał w trakcie wyścigu 10 sekund kary za wyprzedzanie podczas Safety Cara!

Wielki chaos! Hamilton w bandzie, Russell i Bottas z poważną kolizją!

Co się wydarzyło na 32 okrążeniu! Niesamowite. Najpierw Lewis Hamilton popełnił ogromny błąd zjezdzając na oponach na suchą nawierzchnię na mokrą część toru i wpadł w bandę, przez co stracił około minuty na torze. Ostatecznie wrzucił wsteczny bieg i wyjechał ze żwiru po czym udał się do swoich mechaników, aby wymienili mu przednie skrzydło.

Następnie dostaliśmy od realizatora sceny grozy z prostej startowej, na której doszło do starcia między Russellem i Bottasem. George Russell w Williamsie (!) zaczął wyprzedzać Fina, który postanowił wykonać ruch kierownicą w stronę Russella, który chcąc ratować się zjechał delikatnie w na prawą stronę toru i wpadł w poślizg, wpadając z impetem w jadącego obok kierowcę Mercedesa. Po wyjściu z bolidów Brytyjczyk podbiegł do bolidu Bottasa i z irytacją podziękował mu za ten incydent. Co ważne, ta walka była o dziewiątą pozycję.

Po tym incydencie oczywiście na torze pojawiła się czerwona flaga, ponieważ na torze pozostało zbyt wiele części po kolizji kierowców Williamsa i Mercedesa.

Restart wyścigu

Co ciekawe wyścig po czerwonej fladze tym razem zaczął się za samochodem bezpieczeństwa ale to zrozumiałe, ponieważ warunki na torze były jeszcze mieszane i mogłoby to być niesprawiedliwe dla wielu kierowców. W bardzo dobry sposób rozegrał ten ponowny start Lando Norris, który wyprzedził Charlesa Leclerca i awansował dzięki temu na drugie miejsce, za bezbłędnego dzisiaj Maxa Verstappena. Dużo stracił natomiast Yuki Tsunoda, który obrócił się na dojeździe do pierwszego zakrętu i stracił swoją dobrą pozycję.

Tak jak wcześniej wspomniałem, warunki ciągle były bardzo trudne. Jadący za plecami Leclerca, Sergio Perez, popełnił spory błąd, ponieważ wjechał prawym przednim kołem na mokrą stronę toru i wypadł w żwir, co pozbawiło go szans na dobry wynik w tym wyścigu. Szkoda, ponieważ po wczorajszym dniu Meksykanin pewnie liczył na dużo lepszy występ.

Lewis w pogoni za czołówką!

Hamilton po swoim ogromnym będzie miał bardzo dużo szczęścia. Safety Car uchronił go przed ogromną stratą czasową ze względu na pit stop w którym musiał wymienić skrzydło. Ostatecznie Restart rozpoczął z 9 pozycji i wtedy zaczął (jak zwykle) niesamowitą pogoń z podium. Najpierw rozprawił się ze Strollem, Ricciardo, Sainzem, Leclerciem i ostatecznie Norrisem, dzięki czemu wskoczył na zaskakujące drugie miejsce.

Bezbłedny Max wygrywa chaotyczny wyścig na Imoli!

Max Verstappen dowiózł to zwycięstwo do mety, które odbił z rąk Lewisa już w pierwszym zakręcie. Co ciekawe, nie udało mu się wyprzedzić w tabeli Lewisa Hamiltona, który zdobył na końcu punkt za najszybsze okrążenie.

Na trzecim miejscu natomiast znalazł się Lando Norris, który po raz kolejny w karierze ma okazję wejść na podium! Ależ to jest fantastyczny początek sezonu dla Brytyjczyka. Po wczorajszych nie do końca udanych kwalifikacjach odkupił sobie to świętowanie.

Wyjątkowo dobry wyścig zaliczyła także ekipa Ferrari, która dowiozła w tym wyścigu pozycję nr 4 i 5, odskakując bardzo wyraźnie z tyłu rywalom w tabeli konstruktorów.

Na długo zapamiętamy ten wyścig między innymi dzięki mokrym warunkom na początku. Dużo chaosu, różne strategie, kilka kolizji, wspaniałe manewry wyprzedzania kierowców. A co najważniejsze walka na czele zapowiada się wyjątkowo dobrze. Pomiędzy Maxem Verstappenem i Lewisem Hamiltonem jest tylko 1 punkt różnicy a bolidy wydają się być zbliżone jeśli chodzi o tempo.

Wyniki wyścigu

Kamil Domagalski

Motoryzacja to moja pasja. Głównie Formuła 1, ale rajdy, MotoGP, WRX, WEC i serie towarzyszące F1 nie są mi obce.

Wybrane dla Ciebie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *