
Podczas przedostatniego dnia rywalizacji w Rajdzie Dakar 2026 polskie załogi Energylandia Rally Team odnotowały wyniki w pierwszej dziesiątce. Eryk Goczał wraz z Szymonem Gospodarczykiem ukończyli 12. etap na 5. pozycji. Tuż za nimi, na 6. miejscu, do mety dotarli Marek Goczał i Maciej Marton. Wszystkie trzy duety zespołu ukończyły piątkowe zmagania i przygotowują się do ostatniego startu w Janbu.
Piątkowy etap prowadził zawodników z Al Henakiyah do Janbu, czyli do miejsca, w którym rajd rozpoczął się na początku stycznia. Trasa składała się z 409 kilometrów dojazdówek oraz 311 kilometrów odcinka specjalnego. Teren był zróżnicowany, obejmował sekcje piaszczyste oraz fragmenty usiane kamieniami, co wymuszało na kierowcach zachowanie ostrożności i precyzyjną nawigację.
Wyniki polskiej ekipy na 12. etapie
Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk po raz kolejny uplasowali się w ścisłej czołówce rajdu. Ich 5. miejsce pozwoliło na utrzymanie pozycji w klasyfikacji generalnej. Marek Goczał i Maciej Marton stracili do nich zaledwie minutę, co dało im 6. lokatę na tym etapie. Do Janbu dotarli również Michał Goczał i Diego Ortega. Dzięki temu cały skład Energylandia Rally Team przystąpi w komplecie do finałowego dnia zawodów.
Zobacz też: Renault Espace z silnikiem V10. Van, który przyspiesza do setki w 2,8 sekundy

Eryk Goczał wskazał na różnorodność terenu, z jaką mierzyli się zawodnicy podczas przedostatniego odcinka:
„Organizator przygotował dla nas piękny finał tego rajdu – dzisiaj na trasie mieliśmy wszystko – prawdziwą pigułkę Rajdu Dakar. Zajmujemy 5. miejsce, co wśród załóg, które wciąż walczą o najwyższe pozycje w klasyfikacji generalnej, uważam za bardzo dobry wynik. Złapaliśmy jednego kapcia i raz na moment zawisnęliśmy na ogromnych kamieniach, ale jesteśmy na mecie. Tata z Maćkiem są zaraz za nami, więc to był super dzień. Dakar powoli się kończy, więc robi się smutno… ale jutro mamy jeszcze finałowy etap, więc będziemy się nim cieszyć do ostatnich metrów” – powiedział kierowca.
Szymon Gospodarczyk odniósł się do współpracy wewnątrz pojazdu oraz warunków na trasie:
„To był na pewno bardzo intensywny etap, dużo się działo i trzeba było zachować koncentrację. Cieszę się, bo z Erykiem w samochodzie bardzo dobrze się dogadujemy, uzupełniamy się i sobie pomagamy. Staraliśmy się atakować, nawet w sekcji z kamieniami. Udało nam się przez to wyprzedzić na trasie kilka samochodów. Kiedy przyjechaliśmy na metę tablica pokazywała drugi wynik, natomiast załogi za nami miały już nieco więcej śladów i mogły „wyprostować” linię, więc na pewno tym zyskali. 5. miejsce to dla nas świetny wynik”.

Marek Goczał opisał trudności techniczne, jakie napotkali na dystansie 311 kilometrów:
„Plan na dzisiaj był prosty – pełen atak i walka o jak najwyższe miejsce. To był prawdziwy dakarowy odcinek z krwi i kości – taki, jakie lubię. Wydmy, kamienie, koryta rzek – mieliśmy dziś wszystko. Po paru kilometrach mocno nas wybiło i uderzyliśmy w jakiś głaz tak mocno, że samochód zgasł a my mieliśmy czarno przed oczami. Później postanowiliśmy, że powinniśmy nieco odpuścić i pewnie dojechać do mety. Cieszę się, że nawet z takim nie najwyższym tempem osiągnęliśmy tak dobry czas. Eryk i Szymon dzisiaj dołożyli nam minutę, ale jutro to sobie z nimi wyrównamy” – podsumował Marek Goczał.
Finał Rajdu Dakar w Janbu
Sobota 17 stycznia to ostatni dzień rywalizacji w 2026 roku. Na zawodników czekają 33 kilometry dojazdówki oraz krótki, 108-kilometrowy odcinek specjalny. Trasa kończy się bezpośrednio w biwaku w Janbu, gdzie zaplanowano oficjalną ceremonię zakończenia rajdu i wręczenie medali dla załóg, które pokonały cały dystans maratonu.


