WECWYŚCIGI

WEC 6 Hours of Spa-Francorchamps – podsumowanie wyścigu

Rozpoczęcie sezonu WEC 2018! – 6 Hours of Spa-Francorchamps

Dziś o godzinie 13:30 czasu lokalnego wyścigiem TOTAL 6 Hours of Spa-Francorchamps rozpoczął się sezon World Endurance Championship. Z 37 zgłoszonych samochodów wystartowały 34 – BR1 #10 Dragonspeeda rozbił się w kwalifikacjach, a obie Ginetty CEFC TRSM Racing opuściły tor dziś przed południem. Z pole position po unieważnieniu czasu Toyoty #7 wystartowała jej siostra z numerem 8 z Sebastienem Buemi za kierownicą. #7 startował z pitlane, mając okrążenie straty.

Pierwsze okrążenie 6 Hours of Spa-Francorchamps udało się przejechać spokojnie. Już po chwili na tor wyjechał Safety Car ze względu na incydent #86 Gulf Racing Porsche w Les Combes. Na tym etapie najszybszym samochodem na torze był Oreca Rebellion R13, wyraźnie szybszy od BR-Dallary BR1 zespołu SMP Racing i CLMa P1/01 ByKolles Racing. Po oczyszczeniu toru walka trwała przez godzinę. Po 14:30 w tym samym miejscu co Stefan Mucke dwa lata wcześniej – w Raidillon rozbił się Harry Tincknell, eliminując swojego Forda GT #66 z wyścigu. Bez przygód nie obyło się także i w P2. Startująca z pierwszej pozycji Alpine #36 spadła po pierwszym restarcie na koniec swojej klasy i przez resztę wyścigu musiała walczyć o pozycje. Dallara #29 zespołu Racing Team Nederland po dobrym tempie przed 15:00 musiała pożegnać się z prowadzeniem w klasie po awarii alternatora.

Fot. Ferrari

W połowie wyścigu…

W połowie wyścigu 6 Hours of Spa-Francorchamps, po dwóch neutralizacjach, Toyota #7 wróciła na okrążenie prowadzące i konsekwentnie goniła lidera. #8 mimo sporej przewagi nad Rebellionami nie jechał idealnie. Debiutujący w WEC Fernando Alonso co prawda nie popełniał błędów, ale przy mijaniu wolniejszych samochodów ujawniły się pewne braki w warsztacie, które będzie musiał nadrobić. Zaraz po nim do samochodu wsiadł na swoją pierwszą zmianę Kazuki Nakajima. Po zaledwie jednym okrążeniu musiał on zjechać z powrotem i dopiąć luźne pasy bezpieczeństwa. Na tym etapie wyraźnie widać już było za to niedopatrzenia ACO, które po kwietniowym Prologu zmieniło EoT dla LMP1. To odbiło się na dużych różnicach w tempie hybryd i samochodów spalinowych. Rebelliony traciły średnio nawet po półtorej sekundy na okrążeniu, a reszta P1 do 5 sekund.

W obu klasach GTE wyścig 6 Hours of Spa-Francorchamps był dużo ciaśniejszy. Prowadzący w GTEPro Ford #67 długo bronił się przed oboma fabrycznymi Porsche 911 RSR, a jego prowadzenie ugruntowały dopiero błędy kierowców #91 i #92. Fabryczne Ferrari zespołu AF Corse starały się nadgonić braki w BoP. Debiutujące Aston Martiny Vantage i BMW M8 obstawiały tylną część klasy, walcząc przede wszystkim miedzy sobą. W GTEAm stare, ale nadal mocne Aston Martiny od Aston Martin Racing i TF Sport w stabilnym tempie uciekały przed prywatnymi Porsche i Ferrari.

Jedynym samochodem mającym szanse na nawiązanie walki z Astonami przez cały dystans wyścigu było Ferrari #61 Clearwater Racing. Co prawda nie było w stanie ich dogonić, ale jechało równo na trzeciej pozycji, odcinając się stopniowo od niepewnie jadącego Ferrari MR Racing #70. Udanym weekendem nie mogą się pochwalić zwłaszcza prywatne zespoły Porsche. Oba samochody Proton Racing zaliczyły odpowiednio wizytę w barierach (#77) i usterkę elektroniki (#88) w czwartej godzinie. Project 1 #56 uderzył w trakcie wjazdu do swojego boksu w wyjeżdżające AF Corse Ferrari #51, co zmusiło obie załogi do przeprowadzenia bardziej zaawansowanych napraw w garażu i wykluczyło je z walki o pozycje w 6 Hours of Spa-Francorchamps.

Fot. Twitter

W końcówce wyścigu…

W końcówce wyścigu 6 Hours of Spa-Francorchamps stawka nadal nie była ustabilizowana. Niezmiennie prowadziła Toyota #8. Oba Rebelliony wymieniały się pozycjami po problemach #1 z transponderem telemetrii. Z tyłu podgryzał je SMP BR1 #17 załogi Sarrazin-Orużdżew-Izakian. Jednak pod koniec piątej godziny Izakian, prawdopodobnie wymijając szwankujące Spirit of Race Ferrari #54 na szczycie Raidillon, stracił panowanie nad samochodem i rozbił go o barierę na początku prostej Kemmel, przy okazji przetaczając się przez dach. Wypadek spowodował trzecią, kluczową wizytę SC.

Po uporządkowaniu stawki Toyota #7 znalazła się tuż za #8. Prowadzący ją Mike Conway regularnie kręcił lepsze czasy od Alonso jadącego #8. W trakcie restartu jednak wyprzedził trzy samochody przed przejechaniem linii start-meta. To mogło spowodować ukaranie samochodu drive through. Sędziowie, wcześniej skorzy do rozdawania kar nie zainterweniowali. Aż do samej mety Toyoty trzymały się blisko siebie. (Larbre Competition Ligier #50 dostał w trakcie 6-godzinnego wyścigu aż 4 kary!)

Ostatecznie wyścig 6 Hours of Spa-Francorchamps wygrał #8, z przewagą zaledwie 1.444 sekundy na #7 i ponad dwoma okrążeniami nad trzecim Rebellionem #1. P2 wygrał ze sporą przewagą G-Drive #26 przed JCDC #38 i i Signatech Alpine #36. W GTEPro równie pewnie wygrał Ford #67 przed Porsche #92. O trzecie miejsce aż do samego końca trwała walka między Porsche #91 i Ferrari #71. Ostatecznie wykazując wyższość Ferrari po śmiałym manewrze w Bus Stop. Zwycięstwo w GTEAm rozstrzygnęło się na ostatnim okrążeniu. Szachownicę odebrały kolejno AMR Aston Martin #98, TF Sport Aston Martin #90 i Clearwater Ferrari #61.

Fot. Toyota Gazoo Racing / Twitter

Podsumowanie wyścigu…

Tegoroczne 6 Hours of Spa-Francorchamps nie pokazało się zasadniczo z dobrej lub złej strony. Nie zabrakło walki i incydentów w GTE, jednak ACO nie utrzymało zeszłorocznego talentu do balansowania samochodów. Słabo zaprezentował się zwłaszcza nowy Vantage, który przed sezonem przejechał ponad 20 tysięcy kilometrów w testach wytrzymałościowych. Wypada także być co najmniej zaniepokojonym czystym tempem nowych prywatnych P1, które w trakcie Prologu ustanawiały czasy potencjalnie porównywalne z hybrydową Toyotą (po wzięciu poprawki na fakt braku EoT u Toyot i ich tempo z prologu przed sezonem 2016). Wprowadzane na ostatnią chwilę poprawki do EoT doprowadziły m.in. do mniejszego o kilkanaście kg/h dozwolonego przepływu paliwa dla niewyposażonych w hybrydę prototypów.

ACO stoi przed sporym wyzwaniem. Co prawda przed Le Mans ustala się dedykowane BoP, a EoT w teorii nie powinno już być ruszane. Jednakże przy obecnym braku balansu nowych samochodów ustawienia na kolejne rundy mistrzostw będą ciężkim orzechem do zgryzienia. Pozostaje mieć nadzieję, że komputery obliczające balans w siedzibie automobilklubu wiedzą, co robią. Liczmy, że w czerwcu zobaczymy nie tylko liczną, ale i mocną, wyrównaną stawkę.

Autor: Jakub Bejm

Komentarze

Tagi