F1GP Bahrajnu

Sirotkin: Wyglądaliśmy jak idioci

Siergiej Sirotkin w mocnych słowach skomentował formę zespołu Williams podczas ostatniego wyścigu w Bahrajnie. Rosjanin ukończył wyścig na siedemnastej, ostatniej pozycji, za swoim kolegą z zespołu Lancem Strollem. Jedynie kara doliczenia 30 sekund dla Sergio Pereza i Brendona Hartleya za incydent z okrążenia formującego sprawiły, że kierowcy Williamsa awansowali o dwie pozycje. Bolidy zespołu z Grove jako jedyne ze stawki notowały gorsze czasy w porównaniu do zeszłego roku. Sirotkin starał się patrzeć pozytywnie na wyścig w Bahrajnie, koncentrując się na zebranym przez niego pierwszym doświadczeniu wyścigu w Formule 1:

Ciężkie odczucia po trudnym weekendzie. To dla mnie dość oczywiste, że z zewnątrz wyglądaliśmy jak idioci. Może to nieco dziwne, że próbuję patrzeć optymistycznie, ale znalazłem parę pozytywnych rzeczy. Częściowo chodzi o wykonaną przeze mnie pracę jako kierowca, to czego udało mi się nauczyć i nam jako zespołowi.

Williams Martini Racing (facebook.com)

Na pewno rezultat wyścigu wygląda źle, może nawet gorzej niż nasz wynik z kwalifikacji. Lepiej o tym nawet nie myśleć. Ale dobrą rzeczą jest to, że zbieramy wiedzę, zaczynamy rozumieć więcej. Nawet jeśli poszło nam gorzej, zacznamy rozumieć co poszło nie tak i dlaczego tak się stało.

Sirotkin jest zaskoczony słabym tempem bolidu:

Jeśli popatrzymy na samochód, to wszyscy się zgodzimy, że to dobrze zaprojektowane auto. Wiemy oczywiście, ponieważ zbudowaliśmy ten bolid, wiemy nawet więcej patrząc z perspektywy zespołu, więc jest to dla nas wielka niespodzianka, dlaczego nie mamy osiągów których chcemy, dlaczego one nie przychodzą.

Williams Martini Racing (facebook.com)

Dyrektor techniczny Williamsa Paddy Lowe przyznał, że ciężko jest mu dotrzeć do sedna problemu, co jest nie tak z pakietem. Powiedział, że czas by zespół zwarł szyki:

Musimy zrozumieć wiele rzeczy. Musimy wrócić do początku i bardzo ciężko nad tym pracować. Teraz przynajmniej mamy więcej danych.

Coś jest nie tak od wyścigu w Melbourne. Nawet tam nie byliśmy w dobrej formie, ale nie tak jak dziś. Zobaczymy, czego możemy się nauczyć przez kolejnych parę dni, zanim przybędziemy do Chin.

Williams Martini Racing (facebook.com)

Nie ma nic oczywistego, zrobiliśmy wszystko co oczywiste. Gdybyśmy znali odpowiedź na nasze problemy, nie bylibyśmy w tej sytuacji. Po prostu nie mamy szybkości.

Przyszedł czas, by zespół połączył siły, zachował spokój i wykonał odpowiednią ilość pracy w odpowiednich obszarach i zobaczymy czego uda nam się dokonać w Chinach.

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close