PRASOWERajd PortugaliiRajd Portugalii 2018RAJDYWRCWRC 2

Citroën C3 R5 Skuteczny Także na Szutrach!

W cyklu Rajdowych Mistrzostw Świata dominują trasy o nawierzchni szutrowej. Dlatego skuteczność samochodu na drogach tego rodzaju jest niezwykle istotna – także w przypadku samochodów przeznaczonych do programów sportowych klientów. Wynik, jaki fabryczna załoga w składzie Stéphane Lefebvre/Gabin Moreau osiągnęła w Rajdzie Portugalii, za kierownicą nowego modelu w gamie pojazdów wyczynowych Citroëna C3 R5, jest dla marki niezwykłe satysfakcjonujący. Rezultat ten jest tym istotniejszy, że trasy w regionie Porto okazały się w tym roku wyjątkowo trudne i podstępne. Wiele załóg nie ukończyło rajdu lub przynajmniej jego poszczególnych etapów.

Stéphane Lefebvre był szybki od samego początku: zaliczył najlepszy czas na pierwszym prawdziwym odcinku specjalnym (OS2), liczącym 26,73 km i tym samym potwierdził, że gotów jest odegrać w Portugalii jedną
z głównych ról w swojej kategorii. Pierwszą pętlę piątkowego etapu zakończył na pozycji lidera tabeli WRC2. Podczas drugich, popołudniowych przejazdów, on także natrafił na pierwsze trudności – na trasie OS5 przebił oponę, która rozerwała się wskutek dalszej jazdy i na kolejnym oesie jej strzępy uszkodziły elastyczny przewód hamulcowy. W wyniku tego defektu Lefebvre spadł na trzecie miejsce, jednak nie zrezygnował z walki o dobry rezultat.

Jego determinacja przyniosła efekty. Już po pierwszym odcinku specjalnym etapu sobotniego utalentowany francuski kierowca ponownie został liderem w swojej klasie, a następnie powiększał przewagę na prowadzeniu aż do chwili, gdy po pierwszej pętli drugiego etapu wynosiła ona 49,4 sek. Niestety, ponowne przebicie opony, tym razem na OS 14., miało poważniejsze konsekwencje. Po spadku ciśnienia opona zeszła z felgi w taki sposób, że zablokowała koło, co z kolei skutkowało uszkodzeniem układu przeniesienia napędu. Awaria nastąpiła na odcinku specjalnym Amarante, najdłuższym w całym rajdzie (37,60 km). Stéphane Lefebvre i tym razem okazał wielki upór i wolę walki; nie poddał się i aż do mety minimalizował straty czasowe, ostatecznie kończąc sobotni etap na trzecim miejscu w klasyfikacji WRC2.

W niedzielę 26-letni Francuz przypuścił intensywny atak. Zaryzykował, pojechał ofensywnie i odrobił aż 31,3 sek. z różnicy, jaka dzieliła go od drugiego miejsca. Wydaje się, że do dogonienia rywala zabrakło jedynie dłuższej trasy – w ostatnim etapie rajdu Lefebvre miał do dyspozycji oesy o łącznej długości zaledwie 51,53 km. Na mecie rajdu do awansu na drugi stopień podium w klasie zabrakło mu 17 sek. Mimo to, załoga Lefebvre/Moreau udowodniła, że nowy Citroën C3 R5 już obecnie stanowi silną, konkurencyjną broń w Rajdowych Mistrzostwach Świata.

PIERRE BUDAR, DYREKTOR CITROËN RACING

W kategoriach samego wyniku na pewno mieliśmy nadzieję na coś więcej, bo poziom osiągów naszego samochodu dawał nam podstawy do myślenia o zwycięstwie. Niemniej, mamy co najmniej kilka powodów do satysfakcji, zaczynając od niezawodności naszego auta, które w pierwszym występie na nawierzchniach szutrowych nie doznało żadnej awarii nie spowodowanej czynnikami zewnętrznymi. Co więcej, Stéphane wygrał jeden odcinek specjalny i przez dłuższy czas utrzymywał się na pozycji lidera, czym dowiódł, że Citroën C3 R5 jest od początku równie sprawny na szutrach, jak na asfaltach. Jestem naprawdę zadowolony z tego, jak Stéphane rozegrał swój występ – pokazał się jako dojrzały, regularny kierowca. Zamierzamy teraz działać dalej i skupiać się na tym, by osiągnąć jeszcze wyższy poziom dopracowania i wyregulowania naszego samochodu.

STÉPHANE LEFEBVRE:

Ta edycja Rajdu Portugalii okazała się szczególnie trudna, a największe problemy sprawiały zawodnikom popołudniowe przejazdy podczas etapu piątkowego. Jak na swój debiut na tego rodzaju nawierzchni, nasz C3 R5 spisywał się fantastycznie. W pierwszym występie bardzo ważne było dotarcie do mety, by zgromadzić jak najwięcej kilometrów oesowych i zebrać dużo obserwacji na temat auta. Z tego powodu musiałem nieco ograniczać ryzyko
i dostosować tempo jazdy, a jednak i tak zdarzyło nam się dwukrotne przebicie opon. Gdyby nie to, nasz wynik mógłby być jeszcze lepszy. Mamy jednak pewność, że auto posiada potencjał i to daje nam dobrą zapowiedź na dalszy ciąg sezonu – na rajdy, w których będziemy występować z coraz doskonalszymi ustawieniami samochodu.

Komentarze

Tagi