eSPORTF1WYWIADY

Wywiad z Patrykiem Krutyjem!

Dzień Dobry! Dziś na moje pytania odpowie profesjonalny kierowca e-sportowy, Patryk ”Krucz44” Krutyj. Być może pamiętacie finały F1 eSports, które odbyły się w listopadzie 2017 roku. Tam Patryk był jedynym Polakiem. Zajął 14 miejsce, ale miał w tym bardzo dużo pecha. Kolizja w pierwszym wyścigu praktycznie pogrzebała jego szanse na dobry rezultat. Wydaje się jednak, że z Abu Dhabi wywiózł coś cennego, nawet mimo mało satysfakcjonujących wyników. Nie chcemy zapeszać, ale są spore szanse na podpisanie przez Patryka kontraktu z zespołem Mercedesa! W rozmowie poruszymy głównie temat eSportu, ale nie tylko. Zapraszam!

Wiem tyle, że miałbym związać się kontraktem z Mercedesem na okres 6 miesięcy. Wiązałoby się z tym to, że zostałbym zmuszony do wyjechania do siedziby zespołu mieszczącej się w Brackley.

Na wstępie chciałbym podziękować Ci za poświęcenie czasu na tę rozmowę. Zacznijmy trochę od końca. Wyjazd do Abu Dhabi pozostawił u Ciebie duży niedosyt pod względem sportowym, ale chyba odpowiedni ludzie zwrócili na Ciebie uwagę, prawda? W jakich okolicznościach i z czyjej strony padły pierwsze propozycje współpracy z Mercedesem?

PK: Nie ma sprawy. Wyjazd do Abu Dhabi był z jednej strony fantastycznym przeżyciem, ale z drugiej tak jak sam wspomniałeś, zostawił niemałe rozczarowanie pod względem sportowym, gdyż zabrakło trochę tempa i szczęścia. Z Mercedesem kontaktuje się już od ponad półtora roku, jednak rozmowy nabrały tempa dopiero dwa miesiące temu. Dostałem telefon od człowieka z PR w Mercedesie i zostałem poinformowany o pewnych planach dot. stworzenia esportowego zespołu.

Na czym miałaby polegać Twoja praca? Jak funkcjonuje taki zespół?

PK: Na tę chwilę nie znam konkretnych szczegółów jeśli chodzi o to, jak będzie wyglądać moja potencjalna praca. Wiem tyle, że miałbym związać się kontraktem z Mercedesem na okres 6 miesięcy. Wiązałoby się z tym to, że zostałbym zmuszony do wyjechania do siedziby zespołu mieszczącej się w Brackley.

F1 eSports to dość świeża inicjatywa. Do tej pory chyba jedynie Fernando Alonso zaangażował się w stworzenie zespołu simracingowego, jeżeli mówimy o osobach ze świata Formuły 1. Myślisz, że jest w tym duży potencjał? Wiemy, jak duże ilości fanów przyciągają rozgrywki eSportowe chociażby w CS:GO, ale Wy jako kierowcy macie jednak „nad sobą” prawdziwą F1.

PK: Dokładnie, F1 eSports została stworzona dopiero w ubiegłym roku. Z jednej strony odniosła wielki sukces, lecz z drugiej dużo jeszcze jej brakuje, aby dojść do poziomu gier typu CS, Dota czy League of Legends. Jednak uważam, że ma ona spory potencjał ze względu na to, iż jest więcej akcji na torze niż w prawdziwej Formule 1, co jest ogromnym plusem.

Dobrze, teraz cofnijmy się trochę w czasie. Jakie były Twoje początki w sporcie? I kiedy poczułeś, że chcesz spróbować swoich sił na wirtualnych torach?

PK: Moje początki sięgają roku 2010, kiedy to zainteresowałem się Formułą 1. Już wtedy rywalizowałem w przeróżnych ligach internetowych w grze F1 challenge, a później rFactor. Z czasem coraz lepiej sobie radziłem i zacząłem masowo wygrywać wyścigi. W końcu znalazłem coś w czym jestem dobry. W 2013 roku wybrałem się na pierwsze GP Formuły 1 do Belgii na tor SPA, gdzie mogłem sprawdzić swoje umiejętności espotowe i rywalizować o VIPowskie bilety. W taki oto sposób zaliczyłem 15 Grand Prix w przeciągu 4 lat, gdzie wygrałem 10 razy wyżej wspomniane bilety paddockowe. Dało mi to furtkę do zespołu Mercedesa, w którym starałem się zebrać jak najwięcej kontaktów, aby zapewnić sobie potencjalną przyszłość z tym zespołem. Następnie przyszedł F1 eSports, gdzie udowodniłem zespołowi, że zasługuję na potencjalną współpracę.

Wiem również o tym, że jeździłeś w kartingu. Łatwo jest się przestawić? Niby kierownica się zgadza, ale bodźców zewnętrznych jakby mniej niż na prawdziwym torze.

PK: Teoretycznie trudniej jest się przestawić na karting. Jednak ja nie miałem z tym żadnych problemów, ponieważ rywalizowałem tu i tu przez pewien czas.

Myślisz, że kariera eSportowca pozwoli Ci na znalezienie sobie miejsca w rzeczywistym motorsporcie? Jest to w ogóle Twoim celem? Czy chcesz się skupić na wirtualnym ściganiu?

PK: Czy pozwoli? Ciężko powiedzieć, lecz wydaje mi się, że jest to jak najbardziej możliwe. Definitywnie jest moje marzenie, aby zasiąść za kierownicą prawdziwej wyścigówki. Jeśli pojawi się taka szansa to na pewno zrobię wszystko, aby ją wykorzystać.

Wróćmy jeszcze na chwilę do Twoich występów w Abu Dhabi. Ustaliliśmy już, że Twój wynik pozostawił niedosyt. Na co byłoby Cię stać, gdybyś nie zderzył się w pierwszym wyścigu z włoskim kierowcą, a do drugiego miałbyś lepszą pozycję startową? Która lokata była Twoim zdaniem realna, biorąc pod uwagę poziom zawodów?

PK: W pierwszym wyścigu, gdyby nie kolizja, to spokojnie top 10 było do osiągnięcia, gdyż miałem dobrą pozycję startową. Tak samo w drugim wyścigu, gdyby nie słaba pozycja startowa, to też byłoby top 10. Mówi się trudno. Jestem zadowolony z faktu, iż w wyścigach radziłem sobie znakomicie, jak na gorsze tempo od czołówki. Ważne, że nie byłem ostatni!

Widziałem Twój wywiad dla TVP. Odniosłem wrażenie, że eSport w mediach nie jest traktowany poważnie i cały czas postrzega się go w stereotypowy sposób. Uważasz, że jest to realny problem? Czy może eSport najlepiej rozwinie się w internecie i nie potrzebuje uwagi ze strony tradycyjnych mediów?

PK: ESports świetnie rozwija się w internecie i nie potrzebuje do tego atencji w telewizji. Wystarczy spojrzeć na statystki dotyczące eSportu. Liczby mówią same za siebie.

Zahaczyłem o temat mediów, bo wiem, że sam masz z nim coś wspólnego. Przede wszystkim studiujesz dziennikarstwo motoryzacyjne, ale także szykujesz się do prowadzenia streamów. Przybliż proszę czytelnikom, czego będą mogli się spodziewać i kiedy cały projekt ruszy.

PK: Studiuję dziennikarstwo, ale dziennikarzem nigdy nie będę, więc robię to już dla samego papierka. Co do streama to miejmy nadzieje, że niedługo ruszy. Nie mogę się doczekać, aby pokazać ludziom, jak wyglądaj gry wyścigowe i jak w nie grać. Wszystko to niestety zależy od moich sponsorów, którzy są w trakcie załatwiania mi sprzętu do streamowania i na tę chwilę muszę uzbroić się w cierpliwość.

Na koniec wyjdźmy na chwilę ze sfery internetowej. Jakie są Twoje pasje poza motorsportem?

PK: Kulturystyka, lecz nie w takim stopniu, żeby być jak największym, tylko idę w stronę budowania estetycznej sylwetki. Montaż filmów, dzięki którym mam pewną rzeszę widzów na serwisie YouTube (kanał: Patrick Krutyj). Mam nadzieję, że w przyszłości odkryję nowe pasje, które będę mógł łączyć z pozostałymi.

Jesteśmy świeżo po pierwszym tygodniu testów przedsezonowych F1 w Barcelonie. Grand Prix Australii zbliża się wielkimi krokami. Jak zapatrujesz się na rywalizację w tym roku?

PK: Już nie mogę się doczekać pierwszego GP w Australii. Oczekuję kontynuacji rywalizacji Mercedesa z Ferrari, jednak mam nadzieję, że do tej walki włączy się Red Bull oraz McLaren. Po czasach można wnioskować, że Lewis Hamilton i zespół Mercedes są aktualnie w najlepszej dyspozycji, choć to są dopiero testy. Wszystko okaże się 25 marca.

To już wszystkie pytania, które miałem dla Ciebie. Jeszcze raz dziękuję za poświęcony czas. Trzymam kciuki za najbliższe starty i inne projekty.

PK: Dzięki wielkie, to dla mnie przyjemność 😉

Fot. Patryk Krutyj
/Oktawian Sadlak/

Komentarze

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły